Dom

Ocena: 
5
Average: 5 (1 vote)

– O, przepraszam – powiedział Pan Jacek, potrącając przechodnia.

Ten westchnął w odpowiedzi i począł zbierać gazety, które rozleciały się po chodniku. Pan Jacek uśmiechnął się, gdyż do głowy przyszedł mu wesoły pomysł. Pomógł roznosicielowi w zbieraniu, a następnie zaprosił na śniadanie i kawę.

Właśnie w tym momencie przechodzień zauważył sensację.

Pan Jacek był różowy. Różowe miał buty, różowe miał spodnie, koszulkę. Nawet jego skóra i włosy były różowe! Pan Jacek, widząc zdziwienie mężczyzny, wyszczerzył różowe zęby.

– Chodźmy, panie...

– Roman.

Przeszli przez różowy trawnik prosto przed różowe drzwi. Roman, przechodząc przez próg, zastanawiał się czy może to sen czy tylko zwariował. Zasiadł przy stole wraz z rodziną. Oczywiście dom, rodzina oraz wszystko wokół było różowe. Pan Jacek usiadł naprzeciwko Romana, wyjąwszy ze stosu gazet jeden egzemplarz. Różowy. Roznosiciel nie miał pojęcia, skąd się tam wziął. Na pierwszej stronie, na różowym tle widniał wielki napis: PAN MACIEJ DAŁ BEZDOMNEMU BUŁKĘ Z SZYNKĄ I HERBATĘ W TERMOSIE. Pan Jacek ponownie się uśmiechnął.

Roman wyjrzał przez okno. Drogi zaczynał wypełniać ruch. Dręczyła go pewna sprawa. Spróbował jajecznicy – była wyjątkowo smaczna. Czuł, że pytanie jest głupie, jednak je zadał:

– Czemu nikt nie widzi tego domku?

Córeczka Pana Jacka promiennie się uśmiechnęła, a żona powiedziała synkowi, że bardzo go kocha.

– Tacy są ludzie, Panie Romanie.

– Romku – teraz on się uśmiechnął. – Jacy?

– Wyjrzyj przez okno, Romku. Zobacz jak szybko się pojawiają i jak szybko znikają. Czy mają czas Usłyszeć śpiew zakochanego ptaszka? Czy potrafią poświęcić choćby krótką chwilę, by Posłuchać jak namiętnie szepce trawa do wiatru, swego kochanka? Czy są w stanie Zauważyć, jak drzewa pozdrawiają chmury? Czy mogą Zobaczyć, jak Słońce tuli błękit nieba?

Romek spuścił głowę.

– Nie ma powodów do smutku, drogi kolego. Zauważ, że wielu ludziom zależy na byciu coraz lepszym, często najlepszym, nawet mistrzami świata niektórzy zostać chcą. W jednym chyba im się udaje, wiesz? To się dzieje, gdy dorastają. Wtedy stają się mistrzami. Bo musisz wiedzieć, drogi Romku, że ludzie są mistrzami w niedostrzeganiu szczęścia.

Roman zamyślił się.

– Dzieci to też ludzie.

– Dziecko to cud, Romku. Dziecko to radość, to owoc szczęścia. Dzieci są czymś więcej.

– Wy jesteście szczęśliwi – rzekł po dłuższej chwili ciszy.

– Pozwól, iż uprzedzę twoje kolejne pytanie. – Różowe spojrzenie popłynęło w zamyśloną zieleń oczu Romana. – Gdy mówisz komuś, że chciałbyś, aby całe zło, smutek i nieszczęścia zniknęły, często dostajesz następującą odpowiedź: przejadłoby ci się. Ciekawe jest to, że najgłośniej o nudzie bycia w ciągłym szczęściu mówią ci, których ono daleko omija i którzy nie potrafią doceniać.

Cisza, która zapadła po tych słowach trwała dobrych kilka minut.

– Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Dlaczego ja was widzę?

Pan Jacek westchnął w odpowiedzi. Dopił powoli kawę i obdarował Romka bardzo ładnym uśmiechem.