Coś na progu

Ocena: 
0
Brak głosów
W Wielką Sobotę u progu zburzonego domu znaleziono kości. Sterta zapomnianych, wyschniętych na wiór elementów momentalnie stała się lokalną sensacją. Bogobojne emerytki wznosiły dłonie i jedna przez drugą snuły przypuszczenia, któż to mógł być, wszak wojna się dawno skończyła, a starego, dobrego Podbielskiego przesiedlili kiedyś Niemcy i z pewnością nie on zakopał ciało. Dzięki Bogu, że Podbielski ponad dekadę w grobie, to nie musi patrzeć, jak mu buldożery chałupę rozjeżdżają.
Posądzana o czary staruszka przyglądała się temu z oddali. Czuła na karku zimny dreszcz, w głowie zabrzmiały ostrzeżenia babki. Zagryzła wargi.
– Bezczeszczą porońca. I znowu będę musiała jakiegoś ducha uspokajać.