Ed Brubaker i Sean Phillips w Subiektywnie

Dwa pierwsze tomy „Zabij albo zgiń” ustawiły poprzeczkę niezwykle wysoko. Zaprezentowana w nich opowieść intrygowała i fascynowała od pierwszych do ostatnich stron, a scenarzysta potwierdził dzięki niej, że znajduje się obecnie w bardzo dobrej twórczej formie. Dlatego nie było praktycznie żadnego ryzyka, że trzecia odsłona cyklu przyniesie jakąś zmianę na gorsze. I faktycznie, kolejny tom jest logiczną kontynuacją perypetii Dylana i dostarcza nam następną porcję nieco psychodelicznej, lecz bardzo satysfakcjonującej rozrywki.

 

Marek recenzuje dzisiaj trzeci tom Zabij albo zgiń.