Marta Breen i Jenny Jordahl w Subiektywnie

Wielu ludziom na świecie i w Polsce wydaje się, że wszyscy są sobie równi, a rasizm i nietolerancja to wytwory wcześniejszych wieków. Tymczasem dziś, w drugiej dekadzie XXI wieku, gdy piszę te słowa, komputer podkreśla „siostrzeństwo” jako nieprawidłowe, źle napisane, nienależące do zbioru słów będących w użyciu w języku polskim. A przecież „siostrzeństwo” to takie piękne słowo, wyrażające poczucie że kobiety mogą być dla siebie siostrami, tak jak mężczyźni bywają braćmi. Tymczasem jedynym uznawanym przez nasz język słowem na określenie przynależności do jakiejś wspólnoty jest określenie „braterstwo”, które wywodzi się od brata, a więc od mężczyzny. W 2018 roku obchodzimy w Polsce setną rocznicę przyznania kobietom praw wyborczych. I choć niewątpliwie mamy co świętować, bo Polska stosunkowo wcześnie nadała je swoim obywatelkom, jak pokazuje patriarchalność języka, wciąż jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia.

 

Dzisiaj w Subiektywnie będzie o poważnych sprawach. Jagoda przedstawia Walkę kobiet. 150 lat wolności, równości i siostrzeństwa.