300 uczonych prywatnie i na wesoło tom 2 – Andrzej Kajetan Wróblewski

Ci wszyscy zabawni geniusze

Anna Szumacher

Szkoła mnie oszukała. Kazali mi uczyć się o rozmnażaniu pieczarek, wkuwać tablicę Mendelejewa i ogarniać, kiedy mówić o ewolucji, a kiedy o Adamie i Ewie. To było potwornie nudne, a czasami również nieprzydatne. Czemu nikt nie wpadł na pomysł, by powiedzieć mi, że za tymi tabelkami i niezrozumiałymi odkryciami czai się banda narwanych, złośliwych, błyskotliwych i całkiem ludzkich szaleńców, których biografie nadawałyby się na fabuły filmów przygodowych, szpiegowskich i awanturniczych? Na szczęście jest Andrzej Kajetan Wróblewski, który te luki w mojej wiedzy wypełnia aż nadto…

Choć nie załapałam się na pierwszy tom „300 uczonych…”, to jest to na szczęście jedna z tych serii, które można czytać w dowolnej kolejności, co nie niszczy ani przyjemności, ani logiki czytania. I choć nie jest to lekka książka (prawie pięćset stron plus twarda okładka ma swoją wagę), bez wątpienia nadaje się na lekturę na długie jesienne i zimowe wieczory. I wystarcza naprawdę na długo, nie połkniecie jej w jeden wieczór, nawet gdybyście bardzo chcieli. Zresztą po co? Czytajcie powoli, będziecie mieli zapas humorystycznych przypowiastek do dręczenia znajomych na kilka miesięcy. Ponieważ „300 uczonych prywatnie i na wesoło tom 2” to tak naprawdę zbiór wypełnionych anegdotami mikrobiografii ludzi, którzy w znaczący sposób wpłynęli na rozwój nauki i kultury. I – przysięgam – o większości z nich dotąd nie słyszeliście.

Owszem, traficie tu i na osoby naprawdę znane, jak Dante Alighieri, Charles Darwin, Walt Disney czy królowa Anglii Elżbieta, ale to raczej wyjątki potwierdzające regułę. Co z jednej strony jest wspaniałe, bo można się dowiedzieć tylu nowych rzeczy i „poznać” tak wielu nowych ludzi, ale z drugiej przerażające, ponieważ nie mówi się o nich. A należałoby, bo to postacie nie tylko ważne, ale przede wszystkim fascynujące. Żeby jednak nie zanudzać banałami, na koniec krótka zachęta z biografii astronoma królewskiego Nevila Maskelyne’a:

„Poparciu Bradleya Maskelyne zawdzięcza to, że mimo młodego wieku i braku doświadczenia został głównym astronomem ekspedycji londyńskiego Towarzystwa Królewskiego w celu obserwowania przejścia Wenus na Wyspie Świętej Heleny. W tamtych czasach [połowa XVIII wieku] było to niebanalne przedsięwzięcie. Podróż z Anglii na odległą wyspę miała trwać trzy miesiące w jedną stronę. Nic dziwnego, że niemal połowa kosztorysu tego projektu badawczego opiewała na alkohol, którym astronomowie mieli się podnosić na duchu”.

A to i tak drobiazg przy innych historiach zebranych przez Wróblewskiego, w których opisuje on na przykład, jak matematyk Igor Tamm musiał pod lufami karabinów rozwiązać zadanie, by udowodnić, że nie jest szpiegiem. Albo jak Karol Linneusz nie był w stanie przekonać pacjentki do brania leków, bo ta utrzymywała, że żaby w jej żołądku uspokaja jedynie wódka. Podsumowując? „300 uczonych prywatnie i na wesoło tom 2” to jedna z tych książek, którą warto mieć na półce, choćby po to, by móc do niej wracać.


Tytuł: 300 uczonych prywatnie i na wesoło tom 2
Autor: Andrzej Kajetan Wróblewski
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 21 czerwca 2018
Liczba stron: 480
ISBN 9788381232821