Cena szczęścia – Steven Erikson

Hołd dla pisarzy science fiction

Magdalena Makówka

Steven Erikson jest w Polsce najlepiej znany ze swojego monumentalnego cyklu fantasy „Malazańska Księga Poległych”. Po wielu latach prac nad uniwersum, o którym napisał już kilkanaście powieści, postanowił zmienić tematykę kolejnej książki i spróbować swoich sił w opowieści o pierwszym kontakcie. Czy „Cena Szczęścia” pokazuje, że Erikson potrafi tworzyć nie tylko historie osadzone w Malazie?

Pewnego dnia znana, acz wzbudzająca liczne kontrowersje pisarka science fiction Samatha August zostaje porwana przez UFO. Zbiega się to w czasie z pojawieniem się na Ziemi dziwnych barier, które nie pozwalają ludziom niszczyć środowiska, a także krzywdzić siebie nawzajem. Nie trzeba wiele czasu, aby ludzkość zorientowała się, że kosmici postanowili zaingerować w jej sprawy. Mieszkańcy Ziemi będą musieli stanąć przed wyzwaniem odpowiedzenia sobie na pytanie, jak żyć, gdy zmienią się podstawowe prawdy o wyjątkowości człowieka.

Erikson nie skupia się na pokazaniu kosmitów, dokładnemu przedstawieniu ich poglądów czy dalekosiężnych planów względem Ziemian. De facto na kartach powieści nie spotkamy żadnego przedstawiciela cywilizacji pochodzącej spoza Błękitnej Planety. Jedynym rzecznikiem obcych, z jakim mogą kontaktować się bohaterowie, jest sztuczna inteligencja, która nie ma zamiaru zdradzać zbyt wielu sekretów o swych twórcach. Zamiast rozważań o naturze kosmitów kanadyjski autor serwuje czytelnikom opowieść o ludzkości próbującej odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jak się okazuje zakaz przemocy, pomoc przybyszów w dostarczeniu pożywienia czy też przyjaznej dla środowiska energii, nie sprawia, że Ziemia staje się z dnia na dzień rajem. Wręcz przeciwnie, w wielu osobach rodzi się pragnienie buntu, często sprowadzające się do chęci zaakcentowania sprzeciwu wobec ingerencji obcych w prawo człowieka do samostanowienia, nawet jeśli w dalszej perspektywie te decyzje okazują się błędne. Erikson zastanawia się nad rolą agresji czy przemocy w rozwoju ludzkości i zadaje pytania o istotę człowieczeństwa i to, z czego właściwie wynika nasza skłonność do atakowania innych przedstawicieli własnego gatunku.

Erikson bohaterem swej powieści uczynił ludzkość. Dlatego też trudno przywiązać się do bohaterów, których charaktery są nakreślone powierzchownie, w większości przypadków wręcz schematycznie. Nie jest to dziwne, jeśli zdamy sobie sprawę, że w większości mają oni reprezentować określone postawy, nie zaś stanowić pełnoprawnych protagonistów. Trzeba stwierdzić, że  w tym portrecie zbiorowym ludzkości najbardziej obrywa się politykom, których sportretowano jako bezmyślnych egoistów gotowych poświęcić dobro obywateli w imię dawnych resentymentów i bieżących interesów.

Najkorzystniej zostali przedstawieni pisarze science fiction. Erikson ukazuje ich jako wizjonerów, którym wyobraźnia pozwala przewidzieć, jak potoczą się wydarzenia w zupełnie nowej rzeczywistości. Nie przez przypadek ludzkość ma reprezentować poczytna autorka fantastyki. Na kartach co i rusz przewijają się znane nazwiska pisarzy science fiction, szczególnie mocna jest tu grupa Kanadyjczyków, czemu akurat trudno się dziwić, biorąc pod uwagę pochodzenie autora. Wydaje się, że Erikson starał się zamieścić w swojej powieści jak najwięcej odwołań do znanych filmów i książek opowiadających o pierwszym kontakcie ludzi z kosmitami. Czasem nawiązania te sprawiają jednak wrażenie wrzuconych na siłę.

„Cena szczęścia” na pewno nie jest pozycją odkrywczą, bowiem tematy poruszane przez autora jego koledzy po fachu przewałkowali już wielokrotnie. Jednocześnie trudno nazwać najnowszą powieść Kanadyjczyka słabą. Czyta się ją z przyjemnością, nie doszukamy się rażących błędów w budowaniu fabuły. Brakuje jednak tego czegoś, co sprawiłoby, że zapadłaby w pamięć na dłużej. Czyli porządna pozycja, którą można, ale nie trzeba poznać.

Tytuł: Cena szczęścia
Autor: Steven Erikson
Tłumaczenie: Dariusz Kopociński
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2019
Liczba stron: 553
ISBN: 978-83-8116-503-7