Mark Millar i Steve McNiven w Subiektywnie

W sierpniu 2008 roku, w sześćdziesiątym szóstym numerze serii „Wolverine” rozpoczęła się ośmioczęściowa historia, uważana za jedną z najważniejszych opowieści o Rosomaku. Cztery i pół roku temu ukazała się w Polsce jako pięćdziesiąty czwarty album „Wielkiej kolekcji komiksów Marvela” od Hachette, a teraz wraca na nasz rynek w wydaniu Egmontu. Mark Millar, zainspirowany kreacją Clinta Eastwooda w genialnym „Bez przebaczenia”, przedstawia postać Wolverine’a próbującego przetrwać w alternatywnej wersji uniwersum Marvela. Tutaj przed pięćdziesięcioma laty świat zmienił się całkowicie.

 

Do Subiektywnie zawitał dzisiaj w recenzji Marcina Wolverine. Staruszek Logan.