Aneta Jadowska w Subiektywnie

Bardzo lubię, kiedy książki Anety Jadowskiej są wypuszczane na rynek w okolicy wakacji. Bo to takie pełne akcji, ale lekkie i humorystyczne powieści. Czasem skupiają się na kopaniu tyłków przez wyszkolonych zabójców, czasem to szamańskie przepychanki z duchami. Bywają wojny wilków, niebiańskie apokalipsy, krótko mówiąc do wyboru, do koloru. Idealne do czytania dla rozrywki, na przykład na plaży. Z taką myślą podchodziłam do najnowszej powieści Jadowskiej, czyli „Dzikiego dziecka miłości”. I powiem wam jedno: nigdy nie można ufać kobiecie…

 

Ania opowiada dzisiaj subiektywnie o Dzikim dziecku miłości.