Lekcja sędziwego człowieka

Ocena: 
2.5
Average: 2.5 (2 votes)

Mężczyzna spojrzał na ludzi ściśniętych w sali gimnastycznej. Obserwowali w napięciu, czekając aż podejdzie do mównicy. Był zdenerwowany, jednak nie lękał się samego wystąpienia. Treść, którą pragnął przekazać, była szczera, lecz zwiastowała burzę. Czy w ostatnich latach nie wywołał ich dość? – Nie. To tylko Oni, Ci „wielcy”, robią z niego Zeusa. Natomiast on dbał jedynie o to, by pioruny nie niszczyły bezlitośnie domostw, a orały gleby pod dobry plon.

Westchnął ciężko. Siwe wąsy uniosły się. Wszedł na podest i ustawił odpowiednio mikrofon. Był zdeterminowany i gotowy. Raz jeszcze powiódł wzrokiem po zebranych, odnotowując, że w oczach niektórych nastolatków widać drwinę z sędziwego człowieka. To jedynie utwierdziło go w przekonaniu o słuszności następujących słów:

– Dzień dobry Państwu. Pragnę na wstępie podziękować dyrekcji liceum za zaproszenie i możliwość powiedzenia kilku słów z tego miejsca. Słowa te, moje słowa, będą odnosić się do trzech bardzo istotnych haseł: docenienia, myślenia i pracy.

Pierwsze z nich kieruję przede wszystkim do licznie zebranego w tej sali młodego pokolenia – nadziei i zapowiedzi przyszłości ojczyzny naszej. Droga młodzieży, odpowiedzcie teraz szczerze: czy lubicie chodzić do szkoły?

Już, już, dobrze! Dziękuję, nie spodziewałem się aż tak energicznej odpowiedzi. A, kiwnijcie głowami tym razem, odpowiedzcie czy wiecie, kim jest stojący przed wami starzec? Mhm. Tutaj już odpowiedź nie jest tak jednoznaczna. Nie, spokojnie, niech Panie nauczycielki się nie czerwienią, nie o to głównie w tym wszystkim chodzi!

Droga młodzieży! Może to Was zaskoczy, mam nadzieję, że nie wszystkich, ale na moje pytania kilkadziesiąt lat temu nie moglibyście odpowiedzieć zgodnie z Waszymi sumieniami. Za krytykowanie systemu obcięliby Wam języki, a za kiwnięcie głową niezgodnie z oczekiwaniami władz można było tenże głowę stracić. Po wielu trudach, przelanych litrach krwi i potu oraz oddanych życiach udało się! Na starość doczekaliśmy się pokolenia, które nie doświadczyło okrucieństwa wojny ani okupacji. Obcy jest Wam czas, gdy wiara, nadzieja i miłość zostały zmieszane z błotem, a żółć kilkunastu ludzi decydowała o losach milionów niewinnych dusz. Obcy jest Wam czas, gdy ludzie musieli decydować między wolnością słowa, duszy i wyznania, co oznaczało ciągłe życie w zagrożeniu, a tej duszy zaprzedaniem i zniewoleniem umysłu na rzecz względnego spokoju.

Dzięki Bogu, obce są Wam te czasy.

Dziś sądzimy tych, którzy wtedy ulegli pokusie, lecz ilu z Was dzisiaj, drodzy sędziowie, nie porzuciłoby swych wartości dla życia rodziny, miłości? Dziś sądzi się ludzi, którzy nie mieli wyboru na równi z tymi, którzy wybrali złą ścieżkę. I to również jest konsekwencją naszego zwycięstwa. Dlatego też apeluję do Was wszystkich i każdego z osobna: nie ignorujcie historii i kultury Waszego narodu! Bo to my, naród, jesteśmy siłą, dumą i przyszłością Matki naszej. Doceńcie nasze starania i w ramach przemyślanej wdzięczności starajcie się także. Nie dla nas, lecz dla Niej.

Istotnym jest, żeby wiedza Wasza, obywateli, była jak największa. Bez tego nie będziecie mogli właściwie interpretować wydarzeń z kraju i świata. Bez tego jako społeczeństwo będziemy się cofać i zaprzepaścimy pracę wszystkich poprzednich pokoleń, którym jesteśmy winni naszą ciężką pracę dla dobra naszego i dzieci naszych.

Niezmiernie niepokojąca jest obecna tendencja zmniejszania zakresu wiedzy nauczanej w szkołach. Jeden z profesorów matematyki powiedział mi niedawno, że materiału, który obecnie omawia ze studentami pierwszego roku, jego samego uczono w podstawówce w czasach starego sposobu edukowania. Pytam więc: dlaczego tak się dzieje i komu jest to na rękę? Aż się prosi o przypomnienie w tym momencie starej prawdy z czasów, z którymi walczyłem: najłatwiej rządzi się społeczeństwem głupim i pijanym.

Ta tendencja pokazuje, że czasy błogiej wolności są sprytnie zastępowane przez czasy wygodnych złudzeń. Kolejny dowód na to, że choć dobro zawsze zwycięża, to zło czeka cierpliwie, uśpione, by w odpowiednim dla siebie momencie uderzyć z nową siłą w chytry sposób. Ludzie, obudźcie się! Lenistwo i niewiedza, jak pisał pewien poeta, pozwalają na radosne i beztroskie trwanie, jednak życie w iluzji jest bliższe rzyci, za przeproszeniem, niż szczęśliwemu świadomemu istnieniu. I właśnie w tym głowa Wasza, droga młodzieży, drodzy nauczyciele i rodzice, byście nie byli potulnymi czarnymi baranami systemu, a byście zdobywali wiedzę, pomimo utrudnień podstępnie wprowadzanych przez polityków. Wiedza jest jak gęste sito pozwalające odcedzić sprawy naprawdę ważne od błahostek w ogóle nie mających znaczenia dla obywateli, a przekazywanych w mediach jako temat dnia. Jeśli zaś sprawy istotne nie będą przekazywane w ogóle, będziecie wiedzieć jak te informacje odnaleźć, bo to nasze narodowe cwaniactwo i dążenie do prawdy, które mamy we krwi.

Niepocieszony jestem, obserwując sytuację, w której po wygranej z cenzurą i doprowadzeniu do tego, by władze nie miały wpływu na treści przekazywane w serwisach informacyjnych, te same media dobrowolnie sprzedają swoją niezależność, wartości, swobodę   partiom politycznym. Czy normalne jest, gdy rodacy nie ufają organom państwa? Gdy czują się szpiegowani, źle traktowani, ignorowani lub muszą opuścić Matkę swoją, wybierając między chlebem i oskarżeniami o brak patriotyzmu, a bezrobociem? Nie o taką wolność i demokrację walczyliśmy.

To wszystko pokazuje nam, że wróg, którego pokonaliśmy wcale nie tak dawno temu, usiłuje natrzeć ponownie od strony, z której nikt ataku by się nie spodziewał. Po raz drugi krzyczę: obudźcie się! Bo każdy sen, nawet najspokojniejszy i najsłodszy, w niewiadomym momencie może zamienić się w koszmar. Poświęćcie swój czas i pomyślcie o tym. To dobry początek.

Proszę i dziękuję serdecznie za możliwość przekazu tych kilku słów.