Karol Pajdak

Duch rozłamu

A więc tak umiera rewolucja. Samotnie, w niechcianej willi...

Marek

– Dooobrze się baaawisz?

Głos dobiegł gdzieś z ciemnego kąta pokoju. Marek nigdy nie był strachliwym chłopcem. Mimo zaledwie sześciu lat „na koncie” nie przerażały go ani opowieści starszego brata, które mu wciskał przed snem żeby go przestraszyć, ani ciemność. Tej nocy jednak było inaczej.

Subskrybuj RSS - Karol Pajdak