Adam Barcikowski

Mostowy Dziad

Iwan wstał z grobu pięć minut po północy.
Trochę późno, ale może jeszcze zdąży do pracy, jeśli sprawnie się wygrzebie. Jako umarły, nie potrzebował budzika, zmarli są zaprogramowani na wstawanie o odpowiedniej godzinie. Szczególnie ci, którzy muszą na ziemi odpokutować za swoje czyny. Ci, co poszli do nieba, piekła albo po prostu zniknęli, bo tak też się zdarza, raczej mają luz.
Ale najwyraźniej każdy program ma zaszyty jakiś błąd, nawet życie pozagrobowe.

Siódma zero trzy

W metrze śmierdzi.

Jest to z pewnością stała cecha wszystkich kolejek podziemnych wszechświata: odór spoconych ciał, gdy na zewnątrz jest gorąco, i schnących ubrań zimą oraz jesienią. Do tego dochodzi swąd przypalanych na zakrętach szyn i nieświeży oddech bebechów miasta. Nienawidzę tego.

Subskrybuj RSS - Adam Barcikowski