Grzegorz Czapski

O północy

Drzwi otworzyły się z trzaskiem, a do pokoju na piętrze salonu wparował kowboj. Trzymał pod pachą dłoń, celując nią prosto w pierś mężczyzny leżącego na łóżku w objęciach dwóch kobiet. Ponętne damy do towarzystwa pisnęły w panice i schowały się pod kołdrą.

Galaktyczny Mundial

– Witamy państwa podczas finału Galaktycznych Mistrzostw w Piłce Nożnj G-Mundial 2358 roku solarnego na Glablazorg. Mówią Natan Shepan i Wieslav Mol.
To mecz szczególny, bowiem o miano mistrza galaktyki walczy reprezentacja gospodarzy. Liczący dwa metry Glablazorgowie są z rodzaju insektoidów. Nie posiadają żadnych genetycznych ulepszeń, czy innych cech mogących ich faworyzować.
– Masz rację, Natan. Można by powiedzieć, że to tak naprawdę przerośnięte muchy bez skrzydeł, które nauczyły się kopać piłkę. Kto by pomyślał, że dojdą do finału!

Boję się

Boję się spojrzeć w gwiazdy złociste,

choć jeszcze wczoraj

zafascynowany nimi byłem.

Jak dziecko patrzące

na ciemny obrus pełen talerzy.

Chcący stać się odkrywcą

nowych smaków, a potem światów.

 

Teraz czuję na sobie spojrzenia

mrowia martwych oczu

Ogarniętych przez ciemność,

choć niedających zapomnieć,

że kiedyś widziały.

Ogarnia mnie paniczny strach,

czy to przypadkiem nie zapowiedź końca.

 

Co prawda nie za mojego życia,

ani życia moich dzieci.

Zamrażarka

To coś siedziało w jego zamrażarce. Słyszał jak swoimi mackowatymi odnóżami zdrapywało warstwę lodu zalegającą od miesięcy na ścianach urządzenia. Jednakże o wiele gorsze były te ciągłe szepty i zawodzenia przypominające kołysankę nie z tego świata. Obcy, zimny głos wypowiadający krótkie, melodyjne zdania prosto do jaźni. A po każdym wersie pojawiały się obrazy – dziwne i ciężkie do zrozumienia dla ludzkiego umysłu. Lecz idąc drogą skojarzeń dało się pojąć ich znaczenie. I wtedy człowiek miał wrażenie, że stawia krok na kolejny stopniu szaleństwa.

Subskrybuj RSS - Grzegorz Czapski