Marcin Kowalski

Bunt

– Dość tego! Wystarczająco długo znosiliśmy śmierć naszych braci!

– AU! – Okrzyk bojowy całej kompanii rozszedł się echem po okolicy. Wnętrze dowódcy zawibrowało.

– Codziennie umierają nas tysiące... przyszedł czas zemsty!

– AU!

– Jesteśmy gotowi, aby stawić opór tym bestiom! Jesteśmy, bracia?!

– AU!

– Krew spłynie rzekami! – W oku dowódcy pojawił się błysk. Nie spodziewał się, że będzie w stanie zgromadzić tylu wojowników. Prawie sto tysięcy jednostek, gotowych ginąć w imię jednej idei: zemsty.

– AU!

– Ruszajmy!!!

Dintojra

Trzy miliony – tyle kosztuje życie Twojej ukochanej. Jeśli skontaktujesz się z policją, umrze. Czekaj na telefon...

 

Demon

Po śmierci matki Christy odwiedziła ojca tylko raz.

Otworzył skrzypiące drzwi. Skinął głową na powitanie i zaprosił do środka. Przełknęła ślinę i przestąpiła przez próg. Rozejrzała się dookoła. Czy każdy dom z dzieciństwa jest tak odpychający, czy tylko ten? Rozumiała, że z czasem rzeczy duże maleją, a małe znikają. Jednak to miejsce, wraz z odejściem matki, straciło swoje ciepło.

Usiedli w salonie. Christy przyniosła szklankę wody z kuchni.

Ja, negocjator

– Spokojnie, oddychaj… Nikt nie musi umierać. – Ręka zadrżała mu nad przyciskiem, a na skroni zaszkliły się krople potu. Czyżby się wahał? – Papierosa?

Zamachałem mu paczką przed oczami. Wodził za nią wzrokiem, w końcu kiwnął głową, więc podałem mu jednego. Niestety, wyciągnął nie tę rękę. Druga ciągle groziła masową zagładą.

– Nie jest za późno. Możesz wszystko zmienić.

– Nic nie rozumiesz. NIKT Z WAS NIC NIE ROZUMIE! Oni muszą umrzeć! – Krzyk rozszedł się po zgromadzonych, a mi włosy stanęły dęba. Nie uchronię nikogo.

– Ale…

KLIK.

Subskrybuj RSS - Marcin Kowalski