Jakub Luberda

Rorschach

– Co widzisz tutaj? – Doktor Roswalt wskazał Nikodemowi plamę atramentu na kartce.

– Pana, panie doktorze – odparł spokojnie.

– A tutaj? – zapytał doktor z nadzieją w głosie, podnosząc kolejny arkusz.

– Też.

– A tu? – Jego pytania stawały się coraz bardziej rozpaczliwe.

– Tak samo.

Psychoterapeuta westchnął z rezygnacją i podsunął pacjentowi pod nos papier. Zapisany, ale bez kleksów.

– Obawiam się, że nie będę w stanie ci już więcej pomóc – stwierdził na wydechu i wsparł skroń o rękę opartą na blacie dębowego biurka.

Rybka

Kobieta poczekała, aż jej chłopak wyjdzie do łazienki. Z opuszczoną głową podeszła do okna wychodzącego na port i szczelnie ściągnęła zasłony.

– No co ty, Mizuko. Taki piękny księżyc, a ty zasłaniasz okna? – zapytał Artur, gdy wszedł do pokoju.

– N… nie mogę spać.

– Tak mi przykro, rybko. – Przytulił ją i pocałował w czoło. – Skoro nie możesz spać, może obejrzymy pełnię z portu? Chciałbym zobaczyć, jak się odbija w wodzie.

– To... nie najlepszy pomysł – odparła cicho. Wzrokiem błądziła po podłodze.

Subskrybuj RSS - Jakub Luberda